Akademicki Klub Turystyczny

Oddział Wrocławski PTTK
Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze


Menu:

AKT Wrocław
Aktualności
Imprezy
Archiwum
Wydawnictwa
Ciekawe linki
Napisz do nas

VII etap Rajdu Szlakiem Orłowicza

     Uczestnictwo w Rajdzie zadeklarowało 5 osób, które dokonały wpłaty w biurze Oddziału. Pięć kolejnych osób zjawiło się na miejscu zbiórki, na dworcu PKP we Wrocławiu. Grupa liczyła w sumie 10 osób + osoba prowadząca (Waldemar Brygier, przewodnik sudecki). Do Sędzisławia dojechaliśmy z opóźnieniem, na szczęście mieliśmy zamówionego busa, który przewiózł nas do Krzeszowa, gdzie dwa tygodnie wcześniej zakończyliśmy VI etap Rajdu. Zwiedziliśmy opactwo cystersów, jeden z najpiękniejszych przykładów sztuki barokowej na Śląsku i następnie ruszyliśmy na trasę, dość późno, bowiem było już po godzinie 12.00.

     W Lubawce zrobiliśmy krótką przerwę na obiad. Potem czekał nas dość długi odcinek poprowadzony szosą i w końcu w Bukówce zeszliśmy z asfaltu, zaczynając podejście pod Zadzierną. Po dotarciu na szczyt nazwa góry wydała nam się nadzwyczaj właściwa, ze względu na wysiłek, jaki musieliśmy włożyć w jej pokonanie. Z punktu widokowego na szczytowych skałkach czekał nas piękny widok na Rudawy Janowickie, Karkonosze i leżący poniżej, malowniczy Zbiornik Bukówka. Na miejsce noclegu dotarliśmy już mocno po zmroku, na dodatek w padającym deszczu. Gospodyni powitała nas za to uśmiechem, ciepłymi kaloryferami i upieczonym na nasz przyjazd ciastem.

     Następnego dnia wyruszyliśmy na trasę przed godziną 9.00. Na sam początek czekało na nas podejście na Liściastą, pierwszy na naszej trasie szczyt w Rudawach Janowickich. Podejście okazało się długie, ale niezbyt męczące. Kilka chwil później pokonaliśmy kolejny wierzchołek – Bukową, a następnie Wilkowyję, z której zeszliśmy na przełęcz. Tutaj opuściliśmy Główny Szlak Sudecki i zeszliśmy do Czarnowa, by odwiedzić ośrodek Międzynarodowego Towarzystwa Świadomości Kryszny. Po krótkiej prezentacji, wywiązała się ciekawa dyskusja z braminem, który przekazał nam wiele ciekawych informacji o Wedach i kulturze Wschodu. Zostaliśmy także poczęstowani pysznymi potrawami wegetariańskimi i postanowiliśmy odwiedzić podobny ośrodek we Wrocławiu.

      Później wróciliśmy na szlak im. Orłowicza i kontynuowaliśmy naszą wędrówkę w kierunku Skalnika, gdzie weszliśmy na skałki Małej Ostrej, raczej dla zasady niż dla widoków, bowiem z tego jednego z najlepszych w Sudetach punktów widokowych zobaczyć mogliśmy jedynie morze otaczających nas chmur. Zejście ze Skalnika do pierwszej wiaty na jego zboczach przebiegło szybko. Gdy weszliśmy pod wiatę, zaczęła się krótka ulewa i burza. Przeczekaliśmy je pod dachem i gdy przestało padać, ruszyliśmy dalej. Zeszliśmy do Bukowca, gdzie obejrzeliśmy krzyż pojednania, kamień choleryczny przy kościele oraz większość budowli parkowych, leżących poza szlakami, a stanowiących kiedyś część rozległego założenia stworzonego przez rodzinę von Reden.

     Zrobiło się już późno i podejście na Mrowca, ostatnią na naszej trasie górę, rozpoczęliśmy już w zapadającej szarówce. Do celu naszej wędrówki, Mysłakowic, dotarliśmy już po zmroku. Gdy przyszliśmy na przystanek PKS okazało się, że mieliśmy szczęście, bowiem podjechał autobus do Jeleniej Góry, a tam czekał już kolejny autobus, do Wrocławia. Mimo deszczu, jaki towarzyszył nam podczas końcówek obu dni, wyjazd był udany i obfitował w wiele ciekawych atrakcji.


Zdjęcia Waldka Brygiera:


Na szlaku

Widok na Sokoliki

Spotkanie z osiołkami

Na szlaku