Akademicki Klub Turystyczny

Oddział Wrocławski PTTK
Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze


Menu:

AKT Wrocław
Aktualności
Imprezy
Archiwum
Wydawnictwa
Ciekawe linki
Napisz do nas

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o naszych imprezach, wpisz poniżej swój adres e-mailowy

 

Relacja z VI etapu szlakiem Orłowicza

     VI etap Rajdu Szlakiem Orłowicza to już historia.

     Odbył się w dniach 14 - 15 października 2006 r. Uczestniczyło w nim 12 osób, a trzon tej ekipy stanowili adepci sztuki przewodnickiej – kursanci kursu przewodników sudeckich. Prowadziła go Daromiła Lis - przewodnik SKPS.

     Wyruszyliśmy w sobotni poranek o godzinie 8:10 z dworca PKS we Wrocławiu. Pogoda nam niestety nie sprzyjała, akurat na weekend pogorszyła się – ale to już prawie rajdowa tradycja. Kapuśniaczek i mgła towarzyszyły nam prawie cały czas. PKS-em dotarliśmy do Świdnicy, a potem busem na przełęcz Sokolą, skąd ok. 10:30 rozpoczęliśmy wędrówkę. Cały czas przemieszczaliśmy się czerwonym szlakiem GSS. W Grządkach weszliśmy na teren Parku Krajobrazowego Gór Sowich i masywem Włodarza spokojnie, łagodnie, bez specjalnych wypiętrzeń wędrowaliśmy przez Moszną, Jaworek, Włodarza (nie wchodząc na szczyt), Przełęcz Marcową, Jedlińską Kopę. Skały w Masywie Włodarza jako części Gór Sowich są jednymi z najstarszych w Sudetach. Mieliśmy świadomość, że kilkadziesiąt/kilkaset metrów pod nami – znajduje się olbrzymie „podziemne miasto”, przykryte setkami metrów najtwardszych gnejsów. W okresie II wojny światowej, w latach 1943-45, w ramach projektu "Riese" ("Olbrzym") powstało pięć sztolni. Projekt okryty był wielką tajemnicą - nikt dokładnie nie wie, jaki był cel budowy. Do katorżniczej pracy zaciągnięto więźniów z obozu koncentracyjnego "Gross Rosen". Obecnie tylko część z dwóch sztolni udostępniona jest zwiedzającym.

     Opuściliśmy góry Sowie, przekroczyliśmy Bystrzycę, w sklepie w Jedlince uzupełniliśmy zapasy i dotarliśmy na dworzec Jedlina Zdrój jednej z piękniejszych, niestety nieczynnej już linii kolejowej łączącej stacje Kłodzko Główne i Wałbrzych Główny. Ma długość ok. 60 km i zbudowana została w bardzo trudnym terenie. Na trasie zbudowano dwa duże mosty oraz kilka mniejszych, wysokie wiadukty i trzy długie tunele. Pierwszy pod Wołowcem, pierwotnie miał długość 1560 m, drugi pod zboczem Sajdaka o długości 370 m, a trzeci przebiegający pod Świerkową Kopą  o długości 1171 m. Gdy w latach 1907-1912 modernizowano tą trasę, pod Wołowcem zbudowano drugi, równoległy tunel, o rekordowej długości 1601 m. Jest to najdłuższy tunel kolejowy w Polsce i jeden z najdłuższych w Europie. Niestety trasa, ze względu na stan techniczny jest nieczynna. My zastaliśmy już tylko zarośnięte chwastami tory kolejowe. Ale na moment naszego pobytu deszczyk przestał padać, przejaśniło się, dodatkowo uroku miejscu dawały kolorowe, jesienne drzewa, więc każdy, kto miał aparat fotograficzny używał do woli.

     Z Jedlinki przez przełęcz pod Wawrzyniakiem weszliśmy w górny odcinek Doliny Rybnej – płynącej między Grzbietem Rybnickim w paśmie Gór Czarnych i Górami Suchymi. Zatrzymaliśmy się na chwilkę w Rybnicy Małej, w Gospodzie Sudeckiej Doliny Rybnej – bardzo ładnym, XVIII wiecznym budynku i powędrowaliśmy dalej Górami Suchymi. Po drodze minęliśmy Rogowiec na szczycie którego znajdują się ruiny zamku - jest to najwyżej położony zamek w Polsce (można do niego dojść żółtym szlakiem – odboczką GSS). Kilka osób zboczyło z trasy, aby go zobaczyć. Po tym nastąpiła mozolna wędrówka przez Przełęcz pod Jeleńcem, Turzynę – 895 m npm – najwyżej położone miejsce, na jakie weszliśmy w sobotę, Przełęcz pod Turzyną i znowu pod górę – okrążyliśmy Halę pod Klinem by dotrzeć do. ANDRZEJÓWKI – miejsca naszego noclegu. Była godzina ok. 18.

     "Andrzejówka" –wybudowana na początku XX w. przez WGV (niemieckie towarzystwo Gór Wałbrzyskich) – jest malowniczym, typowo górskim, drewnianym schroniskiem. Ciepło, przytulnie. Dostaliśmy dwa pokoje, z piętrowymi łóżkami – jak to często w schroniskach. W pokojach był jeszcze mały stół i szafa – jeden mankament – mało wieszaków. Dobrze, że nie byliśmy przemoczeni, bo chyba byłby problem z suszeniem. Nocleg kosztował nas 18 zł w pokojach 4-6 osobowych  (w dwójkach 23 zł). Jeżeli nie ma się śpiwora, dodatkowo należy wydać 10 zł za pościel. Łazienki, toalety – wspólne – na korytarzu. Ciepła woda. Na parterze bufet - w jadłospisie – zupa gulaszowa, zupa węgierska, kawa, herbata i oczywiście - piwo. Ja natomiast polecam pierogi ruskie – pyszne, domowe. Wrzątek – za darmo.  Z apetytem każdy zasiadł do kolacji, tym bardziej, że po drodze nie było specjalnie warunków na jedzenie, bo wszędzie było mokro i nie było gdzie usiąść. Potem ciepły prysznic i przy piwku, niektórzy grzanym (ciekawostka – piwo z sokiem malinowym miało „ciekawy” turkusowy kolor, ale było całkiem dobre) posiedzieliśmy jeszcze parę godzin. Noc minęła spokojnie. Rano przy śniadaniu okazało się, że Maciek bladym świtem zdobył „Waligórę” (936 m npm) - najwyższy szczyt Gór Kamiennych (jak znalazł do Korony Sudetów).

     Po godz. 9 wyruszyliśmy dalej na Bukowca – początkowo łagodnie (w pewnym momencie bardzo blisko kamieniołomu melafiru), a potem – mozolnie, męcząco na szczyt – osiągnęliśmy wysokość 898 m npm. Na szczycie odpoczynek, posiłek i za chwile ostro w dół – nogi po takim zejściu były jak z galarety. Ale warto było! - zawitaliśmy do SOKOŁOWSKA!! Śląskiego Davos!! Cudne, malownicze miejsce położone w kotlinie, w dwóch dolinach: Sokołowca i Dziczego Potoku, otoczone  z trzech stron stromymi zboczami szczytów Gór Suchych: Garbatki, Włostowej, Kostrzyny, Suchawy, Zamku Radosno, Granicznej, Krzywuchy, Bukowca, Stożka Małego – mała wioska, (chociaż wcale nie sprawia wrażenia wioski) a tyle w koło szczytów. Ciekawa architektura, która związana jest z historią Sokołowska - w 1855 r. zostało uruchomione pierwsze na świecie specjalistyczne sanatorium dla gruźlików, w którym zastosowano nowatorską metodę leczenia klimatyczno-dietetycznego. Warto zobaczyć zespół obiektów sanatoryjnych, w szczególności dawne sanatorium Grunwald z 1856 r - unikat architektoniczny w Polsce – niestety  w ruinie, ale i tak to, co zostało budzi podziw. Ponadto uwagę przyciągają ruiny kamiennego, gotyckiego zamku Radosno z XII w. wzniesionego przez Bolka I, rzymsko-katolicki kościół parafialny p.w. Matki Bożej Królowej Świata, cerkiew prawosławna p.w. Świętego Archanioła Michała z 1901 r. (udało nam się wejść do środka !!) oraz zabytkowe parki z altanami, rzeźbami i fontannami.

     Niestety czas naglił i musieliśmy iść dalej. Doszliśmy do drogi nr 35 - równolegle z nią przebiega w tym miejscu nieczynna już linia kolejowa Wałbrzych-Mieroszów  i płynie Ścinawka. Dolina Ścinawki stanowi granicę fizjograficzną pomiędzy Górami Suchymi i Pasmem Lesistej. Po przekroczeniu Ścinawki weszliśmy w Masyw Lesistej Wielkiej. Łagodnie pokonaliśmy jej szczyt - 851 m npm i doszliśmy do wsi Grzędy. Spory odcinek trasy musieliśmy iść asfaltem, co nie należy do przyjemności. No i ostatni etap – Krzeszowskie  Wzgórza. Tuż przed Krzeszowem na Górze Św. Anny trwa odbudowa Kaplicy św. Anny.
     KRZESZÓW. Po wyjściu z lasu naszym oczom ukazał niesamowity widok: dominujący nad Krzeszowem zespół klasztorny z dwoma kościołami i klasztorem. Jest to najwspanialszy zespół barokowy na Śląsku - klasy "0" (a być może zostanie wpisany na listę obiektów światowego dziedzictwa kultury UNESCO). Krzeszów ma bardzo długą i bogatą historię sięgającą 1242 r. Kościół opacki p.w. Wniebowzięcia NMP to jedna z najpiękniejszych w świecie świątyń późnobarokowych. W 1998 otrzymał godność bazyliki mniejszej. Zbudowany został w latach 1728-35, ma 80,5 m długości wewnątrz, a wraz z mauzoleum 118 m długości z zewnątrz. Niesamowite wrażenie robią rzeźby na jego fasadzie a jeszcze większe wrażenie robi wnętrze – białe ściany i piękne freski Jerzego Wilhelma Neunhertza - wnuka M. Willmanna - o tematyce biblijnej i związanej z historią cystersów. Wspaniałe dębowe stalle  i ambonę zdobią rzeźby z drewna lipowego. Autorami ich są Józef Lachel, Antonio Dorasil i Feliks Maksymilian Brokof, a w ołtarzach bocznych znajdują się obrazy pędzla Feliksa Antoniego Schefflera, Piękny prospekt organowy to dzieło Michała Englera. W ołtarzu głównym znajduje się mały obrazek z Matką Boską, pamiętający fundatorów opactwa, będący prawdopodobnie najstarszym obrazem w Polsce. Namalowany na desce modrzewiowej ma wymiary 60 x 37,5 cm i nosi cechy stylu bizantyjskiego. 2 VI 1997 został ukoronowany przez Jana Pawła II.
     W drugiej świątyni, p.w. św. Józefa, zbudowanej w latach 1690-96, znajduje się piękny cykl fresków Michała Willmanna - najwybitniejszego śląskiego malarza epoki baroku, zwanego śląskim Rembrandtem. Przedstawia sceny z życia Świętej Rodziny i jest to największe dzieło tego artysty. W mauzoleum znajdują się gotyckie nagrobki Bolka I Świdnickiego i Bolka II Świdnicko-Jaworskiego, barokowe rzeźby przedstawiające ich żony, oraz freski J. W. Neunhertza na kopułach przedstawiające historię fundacji krzeszowskiej oraz kolejnych ważniejszych opatów.
     Kościół św. Józefa był niestety zamknięty, a do Bazyliki zaglądnęliśmy tylko na kilkanaście minut, ponieważ nieuchronnie zbliżała się godzina odjazdu autobusu. Niektórzy uczestnicy rajdu byli w Krzeszowie po raz pierwszy, ale na pewno nie ostatni i wyjechali z postanowieniem odwiedzenia Krzeszowa ponownie.

     Z Krzeszowa dojechaliśmy do Kamiennej Góry. Czas oczekiwania (ok. 40 min.) na kolejny autobus – do Wrocławia - spędziliśmy w pobliskiej restauracyjce – bardzo sympatycznej. Niektórzy zjedli pyszne podsmażane pierogi mięsno-kapuściane lub ruskie za 5,50 zł porcja !!

     No i powrót - we Wrocławiu byliśmy ok. 20:00. To był piękny rajd.

     Zaplanowany jest już kolejny etap „Orłowicza”  - warto wziąć w nim udział, bo biegnie pięknymi zakątkami Sudetów i na każdym etapie czekają jakieś niespodzianki. Ciekawe, co czeka na następnym etapie?

 Teresa Podgórska

Zdjęcia Waldka Kubiaka:


Droga we mgle

Jedlina Zdrój - linia kolejowa

Gospoda Sudecka Doliny Rybnej

Sokołowsko -  wnetrze cerkwi

Sokołowsko

Daromiła opowiada

Jedlina Zdrój - peron na dworcu PKP

Spotkanie z piękną salamandrą

Grupa na Lesistej

Odpoczynek na Lesistej

Sokołowsko - dawne sanatorium Grunwald

Odbudowa kaplicy św. Anny

Panorama Krzeszowa

Zobacz inne nasze imprezy...