Akademicki Klub Turystyczny

Oddział Wrocławski PTTK
Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze


Menu:

AKT Wrocław
Aktualności
Imprezy
Archiwum
Wydawnictwa
Ciekawe linki
Napisz do nas

 

Andrzejki
Karpacz, 24-25 listopada 2007

     Weekend 24-25.11.2007 r. to kolejna impreza wyjazdowa AKT zorganizowana przez Zbyszka Srokę - Andrzejki w Karpaczu - Wilczej Porębie. Uczestniczyło 21 osób, które różnymi środkami lokomocji (samochody prywatne, PKS) dotarły na miejsce, po czym perygrynowały samodzielnie po okolicach. Nasza mała grupka - Ewa, Basia, Astronom i Janusz przyjechała samochodem do Karpacza Górnego. Tu dojechała Polbusem i dołączyła do nas Asia. 

     W pochmurną pogodę i we mgle wyruszyliśmy na trasę: Chomątową Drogą do chatki Smogorniak. Droga, jak to droga: najpierw wygodna, utwardzona, potem nieco rozmiękła leśna, a potem ... nagle skończyła się. No i zaczęło się: wertepy, wiatrołom, zaspy typu "beton po jaja". Po dwóch godzinach dotarliśmy do chatki. Była niestety zamknięta. Przycupneliśmy w drewutni obok na mały posiłek. 

     Powspominałem stare czasy - a.d. 1976, koniec listopada. W troje próbowaliśmy przedrzeć się przy ogromnych zaspach z Polany szlakiem zielonym do "Odrodzenia". Nie daliśmy rady. Utknęliśmy właśnie w Smogorniaku na noc. Wtedy chatka ta była otwarta i ratowała nam życie.

     Wyruszyliśmy dalej - do szlaku zielonego i nim do skał Pielgrzymy. Poprzednie zaspy to była kaszka na mleku. Teraz dopiero zaczęło się. Co kilka kroków wpadaliśmy w śnieg po biodra, a nawet po pas. Kilkakrotnie były problemy z wyrwaniem się ze śnieżnej dziury. Dużą pomocą okazał się być odbiornik GPS z wczytaną wcześniej trasą przejścia. Po prostu w wielu miejscach w tych warunkach szlak zielony był zupełnie niewidoczny.

     Przed Pielgrzymami nagle przetarło się i zobaczyliśmy niezwykły widok: Kotlinę Jeleniogórską przykrytą pierzyną chmur i błękitne niebo nad nami. A dalej, za Pielgrzymami - Śnieżka "lewitująca" nad chmurami. Ale nie był to koniec przygód tego dnia. Powrót do samochodu i próba dojazdu terenową drogą do Stacji Ekologicznej Uniwersytetu Wrocławskiego "Storczyk" przy ul. Leśnej, zakończona wypychaniem samochodu i wycofem na z góry upatrzone pozycje, czyli parking koło Hotelu "Skalny".

     A wieczorem w sympatycznej Stacji Ekologicznej był najpierw pokaz przezroczy z wyprawy  na przełomie lat 1980/90 w Masyw Monte Rosa (heroiczny bój o Materhorn) i Mt. Blanc, no i oczywiście wróżby andrzejkowe dla dziewcząt i kaśkowe dla chłopców - lanie wosku, kubeczki, wędrujące buciki, magia liter, serduszka z imionami, magia liczb, wróżba nocy poślubnej. Zabawa i degustacja wspaniałych ciast trwała do 1. w nocy.

     Nazajutrz, podobnie, jak poprzedniego dnia, poszczególne grupki indywidualnie wędrowały tu i ówdzie. Nasza mała ekipa podjechała PKS-em na Przeł. Pod Czołem, skąd weszła na przełaj (błędy w oznakowaniu szlaku) na najwyższy szczyt Przedgórza Karkonoszy - Czoło (874 m) - i dalej do Dobrego Źródła. Za pomocą wielkiego klucza (pobranego wcześniej w DW "Lubuszanin") weszliśmy do kaplicy św. Anny. Nikt o dziwo nie chciał biegać z wodą w ustach dookoła kaplicy. Najwyraźniej wszyscy uznali, że wczorajsze wróżby wystarczą.

     A potem przy pięknej pogodzie i widokach na Góry Olbrzymie wróciliśmy pełni wrażeń na "z góry upatrzone pozycje" (czyli na parking przed "Skalnym") i samochodem do Wrocławia,

o czym informuje
Astronom


Zdjęcia Andrzeja Wojciechowskiego:


Na Chomontowej Drodze - zaczyna się zima

Przez wiatrołom

Przez wiatrołom

W zaspach ("beton po jaja...")

Odpoczynek w smogorniakowej drewutni

Przed Smogorniakiem

Nad Smogorniakiem

Basia - człowiek śniegu

Nad morzem chmur, na Ścieżce Nad Reglami

Na Pielgrzymach

W podejściu na Czoło (874 m)

Czoło - na skałce szczytowej

Wielkim kluczem otwieramy drogę do serc - kaplica św. Anny przy Dobrym Źródle

troje wspaniałych i góry

Zdjęcia Daromiły Lis:


Zdjęcia Waldka Brygiera:


Solenizanci (Kasia i Andrzej) - Katarzynki i Andrzejki